HISTORIA

 

1969-1970

Sławomir Łosowski w 1969 roku w Gdańsku zawiązał swój autorski projekt muzyczny – zespół wokalno-instrumentalny Akcenty. Namówił go do tego szkolny przyjaciel, perkusista Andrzej Kyś, a pomysłodawcą nazwy był znajomy fascynat muzyki Andrzej Gruszczyk. Na początku w zespole znaleźli się muzycy, których Łosowski poznał w czasie wcześniejszego wspólnego grania w gdańskim klubie Gzyms. Po kilku miesiącach ukształtował się pierwszy skład, który stanowili: Sławomir Łosowski - organy, lider, Lech Badełek - gitara, Jacek Tomaszewski - gitara basowa, Andrzej Kyś - perkusja i Jan Schwartz - wokal. Zespół występował w młodzieżowych klubach Trójmiasta i wziął udział w kilku ówczesnych trójmiejskich festiwalach i przeglądach. W 1969 r. zagrał na I Wiosennym Festiwalu Młodzieżowego Studia Posejdon i zajął I miejsce. Na Wojewódzkim Festiwalu Amatorskich Zespołów Muzycznych grupa zdobyła II nagrodę i została uhonorowana Srebrnym Kluczem Wiolinowym. Mniej więcej po roku współpracy odszedł od zespołu wokalista i wtedy ukształtował się czteroosobowy skład: Sławomir Łosowski - organy, wokal, lider, Lech Badełek - gitara, Henryk Sikora - gitara basowa i Andrzej Kyś - perkusja. W repertuarze obok kompozycji lidera („Portret Rubensa”, „Ballada o czterech żołnierzach” i in.) znajdowały się utwory The Cream, Johna Mayalla oraz niektóre standardy bluesowe. W końcu roku 1970 Łosowski i Kyś rozstali się z gitarzystami. Do zespołu dołączył basista Piotr Gągałka. Jednak i ten skład nie utrzymał się długo. W 1971 r. po trzech latach wspólnego grania opuścił z przyczyn rodzinnych Polskę perkusista Andrzej Kyś. Łosowski zaprosił wtedy do współpracy perkusistę Jana Ruckiego. W składzie Łosowski, Gągałka, Rucki zespół funkcjonował przez kilka lat i osiągnął znaczne ogólnopolskie sukcesy. Pomagał w tym Jarosław Szeipuk, pełniący do 1977 r. funkcję managera. Zespół występował na początku na stałe w gdańskim klubie Wieżowiec, a następnie w klubie Rudy Kot, gdzie wykonywał kompozycje lidera, uzupełniając repertuar utworami amerykańskiego rhythm and bluesa i jazz-rocka.

1971-1972

Poszukiwania muzyczne i fascynacje Łosowskiego spowodowały, że od roku 1971 Akcenty zaczęły podążać drogą muzyki improwizowanej i eksperymentalnej. Kompozycje instrumentalne Łosowskiego były najczęściej utworami o rozbudowanych formach, zmieniających się podziałach rytmicznych i bogatych improwizacjach indywidualnych bądź zespołowych. W tych jego twórczych działaniach znalazły się jednak bariery dotyczące instrumentarium. Na świecie ruszyła produkcja pierwszych syntezatorów, na które jednak nie było stać młodego muzyka. Walory brzmieniowe dostępnych wtedy finansowo organów elektronowych były dość słabe. Zaczął się więc interesować możliwościami zastosowania elektroniki do przetwarzania ich brzmienia. Poznał elektronika Stanisława Kwaśniewskiego, który zrobił dla niego kilka interesujących układów elektronicznych. Także on sam wykonał szereg analogowych urządzeń i wprowadził kilka modyfikacji w swoim instrumentarium. Zakupił wielogłowicową taśmową kamerę pogłosową WEM i wykorzystując zmodyfikowane przez siebie rosyjskie organy JUNOST zaczął eksperymentować z brzmieniem. To nowe eksperymentalne instrumentarium dało większe możliwości kreowania brzmień, a jednocześnie zainspirowało do wykonywania muzyki z dużą ilością nieskrępowanej improwizacji. Jego muzyka stała się bardzo nowatorska i nabrała osobistego charakteru. Doskonale i kreatywnie poczuli się też w tym dwaj pozostali muzycy. Koncerty Akcentów były bardzo ekscytujące.

1973-1975

Grupa wzięła udział we wszystkich trzech Festiwalach Młodzieżowej Muzyki Współczesnej w Kaliszu, gdzie na ostatnim w 1973 r. (w składzie Łosowski, Gągałka, Rucki) otrzymała I nagrodę, wykonując kilka kompozycji Łosowskiego („Siódme Żebro”, „Bumerang”, „Zapylanie” i in.). Zespół trzykrotnie wystąpił na wrocławskim festiwalu Jazz nad Odrą: w 1973 r. zdobył tam wyróżnienie, a rok później Łosowski otrzymał główną nagrodę indywidualną festiwalu. Po tych sukcesach zespół zagrał w latach 1973 – 1974 szereg koncertów w znanych klubach większych miast Polski, odbył trasę koncertową po szkołach średnich z koncertami pt. „Żywa muzyka elektronowa” i nagrał kilka utworów w studiu studenckiego radia S.A.R. w Gdańsku. Po tym bardzo dobrym okresie Łosowski przyjął na krótko nowego basistę Zbigniewa Gurę, który zastąpił Piotra Gągałkę wracającego do przedłużających się studiów na Politechnice. Po przygodzie z muzyką improwizowaną i eksperymentalną Łosowski postanowił jednak wrócić do swoich rockowych korzeni. Okazją do tego było rozstanie się w 1975 r. ze swoją dotychczasową sekcją rytmiczną i kolejna zmiana towarzyszących muzyków. Przyjął wtedy do zespołu nowego basistę Zbigniewa Sentowskiego, który okazał się też zupełnie niezłym wokalistą. A w jednym z Trójmiejskich klubów usłyszał rockowego perkusistę Jana Plutę. Zaproponował mu współpracę, a ten chętnie przyjął propozycję. Zespół w nowym składzie występował w klubie Rudy Kot, a także w innych klubach Trójmiasta.  Po pewnym czasie okazało się jednak, że zainteresowania muzyczne nowego basisty krążą głównie wokół bluesa i nie rokują dłuższej współpracy w obranym przez lidera kierunku. Łosowski zaczął więc poszukiwać innego kandydata na bas. Wtedy Pluta zarekomendował mu Waldemara Tkaczyka, z którym grał razem przed akcesem do Akcentów. Łosowski spotkał się z Tkaczykiem  w akademiku UG, gdzie w trakcie rozmowy muzyk okazał żywe zainteresowanie współpracą i Łosowski przyjął go do zespołu. W ówczesnych planach rozwoju zespołu rozważał także poszerzenie składu o jeszcze inny instrument melodyczny. Brał pod uwagę utalentowanego młodego saksofonistę ze Słupska. Ale wtedy pojawiła się ze strony Tkaczyka propozycja dotycząca jego kolegi, gitarzysty Grzegorza Skawińskiego. Łosowski postanowił przesłuchać tego kandydata, co nastąpiło w czasie występu Akcentów na imprezie w gdańskiej Hali Olivia, gdzie dołączył go ad hoc do składu. Zagrali razem szereg znanych standardów muzyki światowej. Okazało się, że kandydat poza grą na gitarze nieźle radzi sobie też z wokalem. Po rozmowie z nim, gdy wracali po koncercie tramwajem linii nr 2, Łosowski  zdecydował się na przyjęcie Skawińskiego do zespołu. Usłyszał wtedy od zadowolonego Skawińskiego słowa „nie pożałujesz tej decyzji”. W ten sposób pod koniec 1975 r. ukształtował się kolejny skład Akcentów. Od założenia w 1969 r. zespołu Łosowski jego próby robił w swoim małym domku w Gdańsku Wrzeszczu przy ul. Kolejarzy 11. Początkowo w pokoju, a następnie na specjalnie zaadoptowanej  werandzie, z której wchodziło się do mieszkania. I tam też odbywały się próby nowego składu. Mając w zespole gitarę, lider mógł teraz wprowadzać w życie plan przestawienia zespołu z muzyki awangardowej i eksperymentalnej na muzykę bardziej zrozumiałą dla młodego pokolenia. Rozbudowane formy utworów i długie improwizacje ustępowały na rzecz muzyki jazz-rockowej i rockowej, a utwory instrumentalne zaczęły ustępować utworom wokalnym. Akcenty oprócz kompozycji Łosowskiego wykonywały popularne w tym czasie utwory amerykańskich artystów elektrycznego jazzu, a także aktualne przeboje muzyki pop-rock. W tym czasie Łosowski poznał Annę Sawicką, która napisała teksty do jego pierwszych utworów wokalnych („Leniwe sny”, „Jak ja to wytrzymam” i inne…). Wraz z przebudową repertuaru zespołu postanowił też – po wielu zmianach personalnych w ostatnich latach – bardziej zintegrować ze sobą sam zespół. Zdecydował, aby 50% repertuaru składało się z kompozycji zaproszonych do zespołu muzyków. Poza pracą muzyczną dużą ilość czasu poświęcał na pracę organizacyjną i promocyjną. Jeździł na spotkania i rozmowy z osobami mogącymi pomóc w promocji zespołu, a także organizował sprzęt dla siebie i kolegów. Aparatura nagłośnieniowa, na której grał zespół była jego własnością. Zadbał, aby zespół miał stałego akustyka; był Mirosław Adamowicz, który znakomicie miksował koncerty i zasłynął też tym, iż zbudował dla zespołu aparaturę oświetleniową używając jako obudów do reflektorów aluminiowych kanek na mleko. Zaprzyjaźniony z Łosowskim inżynier Leopold Szymański wykonał do nagłośnienia, klawiszy i basu nowe wzmacniacze. W miarę profesjonalny jak na owe czasy sprzęt nagłaśniający był gwarantem dobrego brzmienia zespołu, choć niemałe wydatki na ten cel były wtedy sporym ciężarem dla lidera.

1976-1977

W tym samym czasie Bałtycka Agencja Artystyczna w Sopocie otwierała się na bardziej ambitne gatunki muzyki. Andrzej Cybulski, jej ówczesny dyrektor, złożył Łosowskiemu propozycję stałej współpracy. Łosowski przyjął ją. Dało mu to możliwość grania większej ilości koncertów i nawiązania szerokich kontaktów mogących pomóc w promocji zespołu. W agencji zasugerowano zmianę nazwy zespołu na bardziej współczesną. A i sam lider uważał, że należy to zrobić. Któregoś więc dnia w jego mieszkaniu, gdzie wciąż odbywały się próby, każdy z muzyków i manager Jarosław Szeipuk wypisali na kartkach szereg swoich propozycji nowej nazwy. Najbardziej do gustu przypadła nazwa zaproponowana przez Jana Plutę: Kombi. Tymczasem zespół był już wcześniej zaproszony do Radia Gdańsk, do występu na żywo z publicznością w audycji Bałtyckie Forum Muzyczne. Redaktorzy radiowi, którzy dowiedzieli się o planowanej zmianie nazwy zespołu, postanowili w trakcie tej audycji przeprowadzić na żywo telefoniczny plebiscyt na nową nazwę. Zgłoszone przez słuchaczy propozycje nie okazały się jednak bardziej interesujące niż nazwa Kombi. I tak 4 lipca 1976 r. zespół rozpoczął udział w tej audycji pod starą nazwą Akcenty, a ostatnie dwa utwory i bis zagrał już pod nową nazwą Kombi. Ten moment na tle całej historii zespołu Łosowskiego pokazuje, jak nieprawdziwa jest powtarzana przez niektóre media informacja, iż Kombi powstało z fuzji dwóch zespołów: Akcenty i Horoskop. I pokazuje, jak daleka od prawdy jest także informacja, jakoby Łosowski z kimś zakładał Kombi. Kombi od początku było i jest jego autorskim projektem muzycznym, do którego on jako lider zaprasza od 1969 r. po dzień dzisiejszy muzyków. Zmiana nazwy z Akcentów na Kombi była zabiegiem czysto promocyjnym, dotyczącym samej nazwy zespołu, a nie – jak to niektórzy twierdzą na własne potrzeby – powołaniem nowej spółki muzycznej. W tym czasie Łosowski zdecydowanie postawił na wokal Skawińskiego, mimo jego pewnych mankamentów i z zespołu instrumentalnego jego formacja stawała się powoli zespołem wokalno-instrumentalnym. Po zmianie nazwy zespół nadal koncertował w klubach Trójmiasta, a BART zaczął dołączać go do różnych tzw. estradowych składanek. Często były to po prostu koncerty dla różnych zakładów pracy. W niektórych z nich śpiewała z zespołem żona lidera Łucja. Dzięki tym koncertom muzycy mogli zarobić na lepsze instrumenty oraz sprawdzać w praktyce swoje możliwości i wynik pracy na próbach. Pierwszym ważniejszym koncertem dla zespołu po zmianie nazwy był występ 2 sierpnia 1976 r. w Sopockiej Operze Leśnej w ramach Konfrontacji Muzycznych Pop Session 76. Zespół nadal jednak nie grał zbyt wielu koncertów i muzycy zarabiali słabo. Dość szybko po tym nowym początku odszedł do lepiej zarabiającej kapeli perkusista Jan Pluta. Jego miejsce zajął bardzo dobry bębniarz ze Śląska Benedykt Musioł, z którym Kombi między innymi  zagrało w Operze Leśnej na Pop Session 77 i zarejestrowało pierwsze nagrania dla Radia Gdańsk. Niestety, pod koniec 1977 r. Benedykt Musioł wyemigrował z kraju. Po nim na bębnach kolejno grali: krótko Mariusz Bryl i dłużej Ryszard Gębura. Łosowski mimo tych zmian podkręcał tempo pracy zespołu. To wkrótce zaowocowało większą ilością koncertów, a sytuacja materialna muzyków zaczęła się polepszać.

1978-1980

W 1978 r. nieoczekiwanie zapukał do drzwi lidera Jan Pluta z propozycją powrotu i został ponownie przyjęty, ale Łosowski nie zrezygnował całkowicie z Ryszarda Gębury. Przez mniej więcej rok Kombi grało na ważniejszych koncertach w pięcioosobowym składzie mając dwóch perkusistów, z których jeden na zmianę grał na bębnach, a drugi na przeszkadzajkach. Zespół zagrał kilka tras z zagranicznymi artystami: Locomotiv GT, Afric Simone, General, Little Tony i Eruption. W tym czasie Łosowski nawiązał współpracę z Jackiem Sylwinem, któremu powierzył management zespołu. Ze strony BART-u w dziedzinie promocji i reklamy działał na rzecz Kombi Wojciech Korzeniewski. Tych dwóch ludzi wraz z Łosowskim wykonało wiele pracy i wkrótce zaowocowało to eksplozją pozytywnych efektów dla zespołu. Nie do przecenienia była też rola Aleksandra Szostaka, redaktora Radia Gdańsk, który bardzo wiele zrobił dla promocji utworów zespołu na falach Polskiego Radia. W 1979 r. nakładem Tonpressu  ukazał się pierwszy singiel pt. „Wspomnienia z pleneru”. W pierwszej połowie tegoż roku zespół wszedł do studia Radia Gdańsk, aby nagrać materiał na pierwszego LP. W dniu 25.04.1979 r. w hotelu Victoria miał miejsce legendarny koncert promocyjny zespołu. Było to duże wydarzenie artystyczne i organizacyjne. Tomasz Tomaszewski i Małgorzata Niezabitowska zrobili zdjęcia zespołu i zaprojektowali na koncert świetne materiały promocyjne. Kombi wystąpiło z recitalem w popularnym programie telewizyjnym Studio 2, zrealizowanym przez Waltera Chełstowskiego. Zespół wziął udział w legendarnych koncertach Muzyki Młodej Generacji i w wielu znaczących festiwalach, w tym w Międzynarodowej Wiośnie Estradowej w Poznaniu. Wystąpił na Pop Session 79 oraz na Muzycznym Campingu w Lubaniu. W 1980 r. gościnnie z zespołem na bębnach i instrumentach perkusyjnych zagrał krótko poznański perkusista Przemysław Pahl. Na przełomie lat 70. i 80. zespół osiągnął już dużą popularność (m.in. pierwsze miejsce w plebiscycie miesięcznika Non Stop), plasując utwory „Taniec w słońcu” i „Przytul mnie” na najwyższych miejscach list przebojów. Nagrał dwa telewizyjne widowiska muzyczno-baletowe. Jedno z nich – „Salon piękności” w reż. Marka Lewandowskiego – zdobyło na Międzynarodowym Festiwalu Twórczości Radiowej i Telewizyjnej w Barcelonie najwyższą nagrodę Grand Prix. Zespół wydał swój pierwszy longplay pt. „KOMBI”. Na jego okładce uwieczniona została jako tło zdięcia zespołu ściana wspomnianej wcześniej werandy w domu lidera, gdzie odbywały się próby. Obwieszona różnymi przedmiotami Łosowskiego, w tym jego harcerskim plecakiem i trampkami. Kombi wydało w tym okresie także kasetę, a na singlach utwory: „Hej rock and roll”, „Przytul mnie”, „Hotel twoich snów” i „Taniec w słońcu”. Zespół zagrał wiele koncertów, nakręcono film z jego muzyką. W 1980 r. Kombi wystąpiło wraz z innymi zespołami zaliczanymi do M.M.G. na festiwalu w Jarocinie. Koncert był dużym wydarzeniem i został gorąco przyjęty przez publiczność.

1981-1982

Mimo tych sukcesów i rysującej się wielkiej kariery na początku 1981 r. Jan Pluta opuścił zespół, gdyż wraz z rodziną emigrował do RFN. Na jego miejsce Łosowski przyjął Jerzego Piotrowskiego słusznie uważanego za najlepszego polskiego perkusistę. Jego przyjście dało zespołowi nowy mocny impuls do dalszego rozwoju. Z nowym perkusistą Kombi wyruszyło na pierwsze zagraniczne trasy koncertowe. W marcu zespól zagrał kilka koncertów w Budapeszcie. W kwietniu i czerwcu odbył trasę w NRD, w lipcu w Bułgarii, a we wrześniu i październiku w ZSSR. W listopadzie wyjechał do Szwecji, gdzie nagrał singla z utworami „Hotel twoich snów” i „Wspomnienia z pleneru” oraz wystąpił na koncercie razem z gwiazdami skandynawskimi. Koncert ten był sponsorowany przez  rodzinę królewską, a prowadziła go księżniczka Krystyna. 13 grudnia 1981 r. reżim komunistyczny wprowadził w Polsce stan wojenny. Jedną z jego konsekwencji było to, że w kraju zamarło życie koncertowe. Udało się zrealizować jedynie niektóre umowy zagraniczne wcześniej zawarte. Zespół miał zakontraktowane koncerty w Berlinie Zachodnim, RFN i Holandii. Państwowa agencja PAGART, przez którą załatwiało się formalności, nie zerwała umów z zagranicznymi kontrahentami i na początku 1982 roku Kombi pojechało do Holandii. Dla wytwórni płytowej „Utopia Music – Holland” zespół nagrał singla o znamiennym wtedy tytule „Spring in Poland”, nawiązującym do solidarnościowego hasła „zima wasza, wiosna nasza”. Znalazły się na nim utwory „Przytul mnie” i „Taniec w słońcu”. Zespół wystąpił także w tamtejszym radiu. Wraz z prawie całą czołówką polskiego rocka  wziął udział w holenderskich koncertach zorganizowanych w ramach „Dni Polskiej Muzyki i Awangardy”. Na koncertach w RFN i Berlinie Zachodnim muzycy byli serdecznie przyjmowani przez ludzi solidaryzujących się z Polską. W czasie pobytu w RFN Łosowski zakupił nowe znakomite instrumenty: syntezator Prophet 5, Multimoog i pierwsze dwa pady elektronicznej perkusji Simmons SDS V. Dały one nowe możliwości kreowania brzmienia muzyki Kombi. Nowe instrumentarium wykorzystane zostało przy nagraniach na singla utworów „Inwazja śmierci z Plutona” (autorowi tekstu chodziło oczywiście o pluton ZOMO) i „Nie ma jak szpan”. Zespół zagrał w tymże roku także koncerty w ościennych krajach komunistycznych, a pod koniec roku trasę w ZSRR. Na trasę nie mógł pojechać perkusista Jerzy Piotrowski i zastąpił go Zbigniew Kraszewski. Trasa była szczególna, bo w czasie jej trwania umarł Breżniew i ogłoszono żałobę. Zespołowi przerwano trasę, więc musiał spędzić szereg dni w hotelu. Łosowski zabrał do pokoju instrumenty i wykorzystał czas na pracę nad nowymi utworami. Powstały wtedy między innymi „Słodkiego miłego życia”, „Błękitny pejzaż” i „Cyfrowa gra”. W tym bardzo intensywnym okresie koncertowym i nagraniowym pracowało wraz zespołem wiele osób. Managerowie Jacek Sylwin i Wojciech Korzeniewski. Ekipa techniczna, realizator Mirosław Adamowicz, technicy Lucjan Borkowski i Piotr Muszyński oraz kierowcy- technicy Adam Kulczycki i Jacek Karpiński. Także szereg osób z agencji BART, które zajmowały się koncertowymi trasami krajowymi: Hanna Witucka, Dorota Przyradzka, Włodzimierz Grabowski i wiele innych.

1983-1985

W 1983 r ukazały się single z utworami „Linia życia” i „Komputerowe serce”. Na skompletowaną przez Łosowskiego perkusję Simmons przesiadł się perkusista Jerzy Piotrowski. Odtąd czerwone heksagonalne kształty instrumentu były wizytówką wizualną Kombi, a brzmienie tej perkusji i – przede wszystkim – brzmienie modyfikowanych przez lidera instrumentów klawiszowych – wizytówką muzyczną.. Zaowocowało to w czasie nagrywania trzeciego LP „Nowy rozdział”. W tym samym roku zespół zagrał trasy koncertowe w NRD, Czechosłowacji oraz wybrał się po raz pierwszy bardzo daleko, aż do Maroka. Tam koncertował w klubie „Le Tube” w Casablance oraz zagrał kilka koncertów w największych miastach kraju. W czasie pobytu w Casablance Łosowski skomponował dwa późniejsze wielkie hity „Kochać cię za późno” i „Casablanca – ramadan”. Tam też ogolił swoją głowę. Odtąd łysa głowa Łosowskiego i jego charakterystyczne okulary stały się istotną częścią nowego wizerunku zespołu. Po powrocie z Maroka zakończono prace nad „Nowym rozdziałem” i Kombi zagrało kilka koncertów w klubach na Zachodzie, między innymi w Berlinie Zachodnim w klubie „Jazzkeller”. Na początku 1984 r. do sklepów trafił LP „Nowy Rozdział”. Płyta rozeszła się w ogromnej ilości. Zespół zagrał kilka tras koncertowych po Polsce i zakwalifikował się do Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, na którym odniósł swój największy sukces zdobywając I nagrodę głosowaną przez publiczność za kompozycję lidera z tekstem Marka Dutkiewicza „Słodkiego miłego życia”. Wkrótce po tym wystąpił jako gość na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie. Tam usłyszał Kombi brytyjski producent Nigel Wright, który zaproponował zespołowi nagranie kilku utworów w swoim studiu w Londynie. Pod koniec 1984 r. zespół Kombi wziął udział w kilku dużych muzycznych imprezach, m.in. „Rock Arena” w Poznaniu i „Rockowisko” w Łodzi. W 1985 r. nagrał kilka angielskojęzycznych wersji swoich utworów, z których dwa: „Słodkiego miłego życia” (Sweet life) i „Karty śmierci” (Silver knife) wykorzystał Nigel Wright do zaprezentowania Kombi na Międzynarodowych Targach Muzycznych „Midem 85″ w Cannes. Następnie zespół pojechał do Londynu i nagrał w studiu Nigela kilka utworów a wśród nich nowy utwór „You are wrong”, w którym gościnnie zaśpiewała Tracy Ackerman z zespołu Shakatak. Także w tym roku zarejestrowano materiał na kolejny LP „Kombi 4″. Po raz pierwszy Łosowski wykorzystał w czasie nagrań sampler Ensoniq Mirage, moduł Midi Bass, instrument Yamaha DX7 oraz komputer Commodore 64 sterujący perkusjami: Yamaha RX11 i Simmons SDS V. Jerzy Piotrowski dogrywał swoje perkusyjne partie na najnowszym modelu perkusji Simmons SDS 7. Znakomite wideoklipy do piosenek „Black & white” oraz „Nasze rendez vous” zrobił Juliusz Machulski. Pod koniec roku zespół pojechał na kolejną trasę koncertową do ZSRR a płyta „Kombi 4″ ukazała się w sprzedaży.

1986-1989

Na początku 1986 r. zaczęła zgrzytać współpraca z Jerzym Piotrowskim na tle logistyki. Piotrowski mieszkał z rodziną w Katowicach, a zespół miał próby i bazę w Trójmieście. Jego dyspozycyjność była czasem zagrożona, a to utrudniało regularne próby. Gdy któregoś dnia nie przyjechał na trasę koncertową, Łosowski – aby wywiązać się z umówionej trasy – zmuszony był w ciągu jednej nocy zaprogramować komputer perkusyjny. Podjął wtedy trudną decyzję rozstania się z perkusistą nie mając zastępcy. Zespół koncertował dalej w trio. Nowe trzyosobowe oblicze zespołu bez klasycznych bębnów było na polskim rynku muzycznym ewenementem. W 1986 r. minęło 10 lat od zmiany nazwy zespołu z Akcenty na Kombi. Zespół zagrał kilkadziesiąt koncertów w kraju promując LP „Kombi 4″. Zagrał na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w koncercie „Od Opola do Opola”. Wystąpił też w NRD, Czechosłowacji i Berlinie Zachodnim. 3 sierpnia zagrał w Operze Leśnej w Sopocie, przy pełnej widowni, koncert jubileuszowy. Gościnnie wystąpił razem dawny perkusista zespołu Jan Pluta, który przyjechał z RFN. Koncert został zarejestrowany z myślą o płycie live, a niezależnie od tego nagrany przez Telewizję Polską. Na przełomie 1986 i 1987 r. ukazała się płyta „The Best od KOMBI – Live”, zawierająca fragmenty z tego koncertu. Znalazły się na niej największe przeboje grupy, m.in. „Wspomnienia z pleneru”, „Taniec w słońcu”, „Kochać Cię za późno” i „Słodkiego miłego życia”. Koniec lat 80. był w kraju coraz gorszy ze względu na walącą się gospodarkę. Nie było prawnej możliwości działania na własny rachunek a skostniałe struktury instytucji Pagart i BART nie rokowały najlepiej. W tych niekorzystnych okolicznościach zakończyła się współpraca Łosowskiego z managerem Jackiem Sylwinem, a całość managementu przejął Wojciech Korzeniewski. W styczniu 1987 r. zespół wystąpił w Sali Kongresowej ze specjalnym koncertem na rzecz niewidomych dzieci. Przyjęcie było entuzjastyczne. Następnie zagrał kilka tras po Polsce i wyjechał po raz pierwszy na koncerty do Ameryki. W miesiącach kwiecień – lipiec zespół Kombi przebywał w USA i Kanadzie, gdzie zagrał 56 koncertów w 26 miastach dla Polonii amerykańskiej i dwa koncerty w znanych klubach grupy Limelight w Nowym Jorku i Chicago. W czasie pobytu w USA Łosowski zakupił sprzęt nagraniowy który już wkrótce posłużyć miał do samodzielnych rejestracji muzyki zespołu. Pobyt w Ameryce zakończył się występem na Międzynarodowym Festiwalu Etnicznym w Chicago. W sierpniu zespół wystąpił jako gość festiwalu SOPOT 87 oraz zagrał „Koncert Złotych Płyt” na kortach tenisowych w Sopocie. Złote płyty otrzymał za LP „Królowie życia” oraz „Kombi 4″. Jesienią  zagrał dwa koncerty we Włoszech oraz kilka w NRD i RFN, a następnie pojechał na trasę do ZSRR. Rok 1988 to przede wszystkim była praca nad kolejnym, szóstym już LP „Tabu”. W sferze brzmieniowej i aranżacyjnej był on kontynuacją poprzednich dwóch płyt „Kombi”, zaś repertuar koncertowy grupy wzbogacił o dwie nowe „żelazne” pozycje: „Pamiętaj mnie” i „Nietykalni – skamieniałe zło”. Perkusja tego albumu została zaprogramowana i nagrana przez Łosowskiego na komputerze perkusyjnym Yamaha RX-5. Promocji płyty towarzyszyła trasa koncertowa po Polsce. W tym okresie zespół sporo podróżował po Europie, koncertując m.in. w Wielkiej Brytanii, Grecji i Danii. Był też w ZSRR, gdzie wziął udział w moskiewskim festiwalu „Talent”. W sierpniu 1989 roku zespół ponownie wystąpił jako gość na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie. Sopocka impreza rozpoczynała się i kończyła nowym muzycznym sygnałem „Kombi-Sopot”, skomponowanym przez Łosowskiego i nagranym już na jego sprzęcie nagraniowym. Również w Operze Leśnej odbył się uroczysty koncert, na którym grupie wręczono kolejną „Złotą Płytę”, tym razem za „The Best of Kombi – Live”. Dzięki transmisji telewizyjnej w wydarzeniu tym mogli uczestniczyć także fani zespołu mieszkający poza Trójmiastem. W tym okresie Kombi często gościło na ekranach telewizorów, m.in. jako gwiazda programu „Premie i premiery”, a Łosowski skomponował i nagrał kilka piosenek dla swojej córki Asi do programu TVP „Dyskoteka pana Jacka”.

1990 – 1992

W 1990 roku zespół po raz drugi przeprawił się przez Atlantyk. Przez ponad cztery miesiące był w weekendy atrakcją dwóch klubów polonijnych: „Polonez” w Chicago oraz „Cricket Club” w New Jersey. Pobyt w USA został wykorzystany do zaprezentowania nagraniowego i telewizyjnego dorobku zespołu za pośrednictwem polonijnych radiostacji oraz programu telewizji kablowej. Po powrocie z USA Kombi zagrało w lipcu na Festiwalu Polskiej Piosenki w Witebsku, a po powrocie dało koncert w hali Olivia na Igrzyskach Solidarności w Gdańsku. W roku 1991, jubileuszowym dla działalności zespołu pod nazwą Kombi, Łosowski postanowił nagrać w swoim studiu rocznicowy album studyjny „The Best of Kombi”. Zespół nagrał na nowo 16 swoich najważniejszych utworów. Kombi zagrało w tym roku swój koncert na żywo w Radiu Białystok. Wystąpiło też na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu oraz na festiwalu „Trzy Dekady Polskiego Rocka” w Operze Leśnej w Sopocie. Koncerty tego drugiego były rejestrowane i na wydanych składankach znalazły się także utwory Kombi nagrane w czasie festiwalu. Zespół zagrał bardzo wiele koncertów. W jubileuszowej trasie odwiedził Warszawę, Radom, Poznań, Gdańsk, Lublin, Szczecin i inne miasta. W tym czasie doskonale radził już sobie na bębnach syn lidera Tomasz kończący właśnie szkołę muzyczną a formuła Kombi z perkusją komputerową przestała już być atrakcyjna. Łosowski dołączył więc go do składu zespołu. Premierowym występem nowego perkusisty był „Koncert 15. lecia” działania zespołu pod nazwą Kombi, który odbył się 28.07.1991 r. w Operze Leśnej w Sopocie. Na bębnach poza Tomkiem zagrał też gościnnie Jerzy Piotrowski. Przybyło kilka tysięcy fanów zespołu. Koncert został zarejestrowany wielośladowo na sprzęcie nagraniowym lidera, a następnie zmiksowany w jego studiu. Zespół zagrał większość swoich największych hitów. Nagranego materiału starczyło na podwójny album. Stał się on dla fanów bardzo cenionym materiałem, wielokrotnie wydawanym. Na początku 1992 r. zespół wyjechał trzeci raz do USA. Ponownie do klubów „Polonez” oraz „Cricket Club”. Tam Skawiński poinformował Łosowskiego, że odchodzi wraz z Tkaczykiem z zespołu, bo chce realizować swoje własne plany muzyczne. Łosowski nie był tym specjalnie zaskoczony, gdyż wcześniej nie blokował solowej działalności swego muzyka i spodziewał się, że konsekwencją tego będą prędzej czy później zmiany personalne w jego zespole. Z drugiej strony sam potrzebował chwili wytchnienia od koncertów i nagrań, gdyż z trudem kończył ciągnącą się budowę domu. Wcześniej mieszkał z rodziną w fatalnych warunkach, a stan zdrowia jego żony chorującej na SM zaczął się gwałtownie pogarszać. Po powrocie do kraju Kombi zagrało jeszcze kilka koncertów w starym składzie z Tomkiem Łosowskim na perkusji. Były to między innymi koncerty w Olsztynie i Elblągu, a 26 kwietnia ostatni koncert w rodzinnym mieście lidera, w Gdańsku.

1993-2002

Łosowski zaczął organizować swoje osobiste sprawy i jednocześnie działać w kierunku uzupełnienia składu Kombi o nowych muzyków. Przesłuchał kilku potencjalnych kandydatów na wokalistę i rozważał kandydatury na bas i gitarę. Jednak sytuacja z coraz bardziej chorą żoną uniemożliwiła mu działanie. Nie mógł podjąć ofensywy: nowy skład, próby, nowe utwory, teksty, aranże, nagrania… Jego ówczesne zasoby materiału muzycznego były głównie instrumentalne, a przygotowanie utworów wokalnych na album wymagałoby czasu, którego zwyczajnie nie miał. Podjął wtedy trudną decyzję o zawieszeniu działalności zespołu. Poinformował o tym fanów aby nie robić im nadziei, iż w możliwym do przewidzenia terminie przygotuje nowy skład i wyda nowy album. Musiał przygotować się na zupełnie inną nową sytuację, opiekę nad chorą żoną. Aby nie pozostawić w niebycie kilku instrumentalnych kompozycji, nagrał jeszcze w latach 1993 – 4 w duecie z perkusistą Tomkiem album „Nowe narodziny”. Dla fanów Kombi był to pożegnalny album lidera, który znikł z przestrzeni muzycznej na wiele lat. W tym czasie toczył inną walkę, aby stworzyć maksymalnie dobrą opiekę dla całkowicie sparaliżowanej żony. Ponieważ posiadał system nagłośnieniowy i studio nagrań, zarejestrował firmę, aby sprzętem świadczyć usługi w branży muzycznej. I aby móc być przy chorej żonie, bo firmę prowadził w domu. Od czasu do czasu otrzymywał od fanów pytania, czy reaktywuje zespół.

2003…

Mijały kolejne lata… Łosowski nie widział już sensu budowy nowego składu Kombi uważając, że powrót do koncertowania w składzie sprzed zawieszenia działalności zespołu byłby najlepszym prezentem dla tysięcy fanów. Był gotów zaproponować ponowną współpracę Skawińskiemu i Tkaczykowi. Jeśli będą chcieli i mogli. Taka okazja pojawiła się, gdy zakończył istnienie ich zespół ONA, drugi z tych, które powoływali po odejściu z Kombi. Niestety, stało się inaczej i muzycy odmówili. Gdyż w 2003 r. dokonali manipulacji polegającej na nazwaniu kolejnego zespołu, który właśnie założyli, nazwą łudząco podobną do Kombi, mianowicie: „Kombii”. Zrobili to bezprawnie, z naruszeniem wszelkich norm etycznych i moralnych. Wiele osób zostało wprowadzonych w błąd i myślało, że jest to powrót na estradę legendarnego zespołu Łosowskiego w starym składzie. Fani i przyjaciele Kombi przecierali oczy ze zdumienia, nie widząc w zespole reklamowanym jako reaktywacja Kombi jego założyciela, lidera i klawiszowca. I słysząc zupełnie obce brzmienie. Zaczęli pytać Łosowskiego o wyjaśnienie tej sytuacji i prosić, by wznowił koncerty autentyku KombiŁosowski od początku zaistniałej w 2003 r. sytuacji sprzeciwia się używaniu nazwy „Kombii”, ponieważ jej łudzące podobieństwo do nazwy Kombi działa na szkodę jego zespołu i muzycznej marki, którą wypracował. Sprzeciwia się wykorzystywaniu przez zespół Kombii utworów muzycznych swojego autorstwa. Robi to dostępnymi środkami: poprzez fanklub i media. Jednak sytuacja po 10 latach nieobecności Kombi na rynku utrudnia mu przebicie się przez szum informacyjny (i jego skutki) spowodowany zaistnieniem Kombii. Mimo to coraz więcej osób odkrywa istniejącą manipulację, zauważając wreszcie zastosowany trick z nazwą Kombii, a przede wszystkim słuchając muzyki. Bo Łosowski, gdy tylko ustabilizował w miarę sytuację z opieką nad chorą żoną, wznowił koncerty Kombi. Pierwszy po przerwie koncert odbył się 2 października 2004 r. w Łebie. Przyjechało mnóstwo fanów z całej Polski. Zabrzmiały największe hity Kombi. Na początku „Wspomnienia z pleneru”, pierwszy wielki przebój instrumentalny Łosowskiego. Po nim lider  założył swoje słynne przeciwsłoneczne okulary z lat 80. i zagrał „Taniec w słońcu”. Następnie muzycy zagrali „Komputerowe serce”, „Nowe narodziny”, „Zaczarowane miasto” i kolejne utwory. Owacyjnie przyjęte zostały przeboje: „Przytul mnie”, „Za ciosem cios”, „Nietykalni – skamieniałe zło”. Na finał był podwójny bis „Słodkiego miłego życia”. W 2005 r. do składu dołączył świetny wokalista Zbyszek Fil. Utwory wokalne Kombi nabrały teraz nowego blasku. Zespół gra koncerty pod tytułami „Zaczarowane miasto” lub „Słodkiego miłego życia”. Koncerty te od kilku lat przywracają słuchaczom muzykę i prawdziwe brzmienie Kombi. I są coraz bardziej rozbudowanymi spektaklami światło – dźwięk. W 2009 r. udokumentowane to zostało trzypłytowym albumem „Zaczarowane miasto”. W albumie obok dawnych hitów Kombi znalazły się także najnowsze piosenki oraz instrumentale zespołu. Wydanie albumu przypadło na 40. lecie drogi artystycznej Łosowskiego. A zaczęła się ona w 1969 r. gdy Łosowski założył autorski zespół Akcenty, przemianowany później na Kombi, a następnie na KOMBI Łosowski. Droga prowadzi dalej… W przygotowaniu kolejny album tego zespołu.